Lifestyle, Psychologia

WITAJ NOWE!

1 stycznia 2017

Hej Kochani, jak rozpoczęliście Nowy Rok? Życzę Wam, aby był lepszy od poprzedniego, żebyście realizowali swoje cele i nie bali się spełniać marzeń. Pamiętajcie, że każdy ma to, na co się odważy.

W nowym, 2017 roku ŻEGNAM się z:

BRAKIEM SNU – 8 godzin to będzie moje niezbędne minimum. Choćbym miała leżeć w łóżku już o 20:30.

Czytaj więcej…

Kultura, Lifestyle, Podróże

MALTA FESTIVAL 2016

4 lipca 2016

W poprzednią sobotę dla odmiany pojechałam sobie na zajęcia pociągiem. „Zapowiadała się dobra podróż”, przynajmniej w jedną stronę, ale o tym później. Lubicie jeździć pociągami? Ja od zawsze. Lubię oglądać krajobraz za oknem. Chciałabym kiedyś przejechać się stylowym Orient Expressem z Londynu do Wenecji lub z Paryża do Werony…

image

Czytaj więcej…

Lifestyle, Podróże

PRZEDOSTATNI WEEKEND

29 czerwca 2016

Nie, ten tytuł nie odnosi się do weekendu, który minął teraz, ani nawet do poprzedniego. Chodzi o weekend 11/12.06.16. Z następnymi wpisami postaram się być już na bieżąco.

W piątek wieczorem przyjechali do mnie oczekiwani goście z Warszawy. Może z tym czekaniem troszkę przesadzam, bo zaledwie kwadrans po moim powrocie z pracy już witałam się z ciocią i wujkiem. Jak zawsze, tak i tym razem, nie mogliśmy odmówić sobie „nocnych Polaków rozmów”, które przeciągnęły się do 1:30.

W sobotę z samego rana wstałam po 4:00, a już o 5:00 wyruszyliśmy do Poznania. Red Bull na drogę i możemy jechać!

Zaraz, zaraz! Jaki Red Bull?! Tym razem były to Tymbarki. Podczas weekendu w Poznaniu najczęściej pijemy właśnie te napoje. Zawsze jesteśmy ciekawi napisów, jakie kryją się pod kapslami. Red Bulla też wypiłam kiedyś w trasie, i zadziałał lepiej, niż bym sobie tego życzyła! Jednak kiedy napiłam się go ostatnio w domu… szybko padłam na łóżko…

image

Czytaj więcej…

Lifestyle

W POSZUKIWANIU STRACONEGO CZASU

19 czerwca 2016

Mam wrażenie, że ostatnio brakuje mi na wszystko czasu. Jednak nie jest to kwestią organizacji, ale… zmęczenia. W tygodniu wstaję po 5:00, co dla typowego nocnego marka jest trudną (ale jednak nie niemożliwą) rzeczą. Co ciekawe, często, gdy śpię po 3 godziny, jestem mniej senna niż wtedy, gdy  położę się po 22:00. I pod warunkiem, że dzieje się to 1-2 razy w tygodniu. Jeśli codziennie śpię po 3-4 godziny, w piątek padam z wyczerpania.

Zrobiłam eksperyment. Położyłam się spać o… 20:30. I tak, jak myślałam, obudziłam się w środku nocy, czyli o 2:46. Niestety nie mogłam już później zasnąć, wstałam o 5:30 do pracy, i byłam bardzo zmęczona przez cały dzień.

Spróbowałam tak w kolejnym dniu. Sytuacja powtórzyła się. Nie wiem, czy to kwestia przyzwyczajenia, czy rzeczywiście nie powinnam za wcześnie chodzić do łóżka.

Postaram się chodzić spać po 22:00… Taaak… Zwłaszcza, gdy połowę miesiąca spędzam do 22:00 w pracy. BĘDĘ CHODZIŁA SPAĆ PO DWUDZIESTEJ DRUGIEJ. Frytce z McDonald’sa na kolację.

Zegara biologicznego nie da się oszukać…

Czytaj więcej…